Jak być przekonanym, że robisz słusznie nie mając pewności, czy to jest dobrze? - Leadership Center

Jak być przekonanym, że robisz słusznie nie mając pewności, czy to jest dobrze?

Dziś wpis inspirowany konkretnym i realnym pytaniem, które brzmi – „Jak nie mając doświadczenia być przekonanym, o tym, że coś robisz słusznie nie mając pewności, czy to jest dobrze?”. Ręka w górę kto tak nie ma, albo kto tak nie miał? No właśnie. Jeżeli robisz projekty, jeżeli robisz coś nowego to zawsze towarzyszy Ci NOW, czyli Niepewność, Obawy, Wątpliwości . Jak to ogarnąć? Posłuchajcie, co mówi Sensei z doświadczenia :).

Rzetelni robią sobie krzywdę!

Czy można strzelić sobie w kolano będąc starannym, rzetelnym i dokładnym? Absolutnie tak! „Ale jak to możliwe! Przecież się staram, robię dobrze, zadaję pytania, żeby nic nie skopać. Jak ktoś może to źle oceniać?”. Ano może. Witamy w realnym świecie. W realnym świecie rządzi jedna bardzo brutalna zasada

Perception is reality, czyli Postrzeganie Ciebie przez innych jest ważniejsze niż Twoje intencje! Jeszcze raz, bo to ważne – nie liczy się intencja, nastawienie, chęci – LICZY SIĘ TO JAK ZOSTANIESZ ODEBRANY! Dla pewności powtórzę – NIKOGO NIE OBCHODZI CO SOBIE TAM MYŚLISZ, WAŻNE JEST TO CO ZADEMONSTRUJESZ. Żeby sobie wbić w głowę przeczytaj ten akapit kilkanaście razy.

Czy Mariusz Kapusta jest dupkiem?

Zdaję sobie sprawę, że mnie to też dotyczy. Do tej pory tkwi mi w głowie jeden z komentarzy, który przeczytałem po ocenie szkolenia, które prowadziłem „Cwaniaczek z Warszawy!” :). Dlaczego mi to tak utkwiło? Bo zawsze staram się przekazać wiedzę, zadbać o uczestników, pomóc. Zawsze robię to w moim stylu z moim poczuciem humoru, po prostu będąc sobą. Dla niektórych mogę być niestrawny. Po prostu. Do tej pory miałem może 3 takie komentarze przez te lata, ale możliwe, że więcej ludzi odebrało mnie jako dupka.

Czy jestem dupkiem? Jeżeli mnie znasz i lubisz to powiesz raczej „nie”. Jeżeli mnie dobrze znasz to powiesz „czasami” ;). A jeżeli mnie nie lubisz to powiesz, że “tak”. I tyle. Dla tych niektórych jestem dupkiem i już. TO JEST ICH PRAWDA! Z którą nie mam szans najczęściej dyskutować. Muszę to zaakceptować.

Ludzie funkcjonują w oparciu o proste mechanizmy

Zaliczam się do tej grupy i wiem, że też to mam! Musimy szybko i sprawnie ocenić inną osobę, bo nie ma czasu na robienie dokładnych analiz. I to sprawia, że jeżeli ktoś zadaje dużo pytań to może oznaczać, że tej osobie zależy, ale też jednocześnie może oznaczać, że jest tępa i nie łapie. Wybaczcie język, ale chcę pokazać skrajności, bo będzie łatwiej to zrozumieć. Jeżeli ktoś bardzo długo dochodzi do sedna może znaczyć, że jest dyplomatyczny, ale też, że się boi mieć własne zdanie.  Jeżeli ktoś pyta przed podjęciem każdej decyzji „czy to dobrze?” możne oznaczać, że chce żeby nic złego się nie stało, ale może to oznaczać, że boi się podjąć jakąkolwiek decyzję!

Jeżeli u drugiej osoby pojawi się nie taki odbiór jaki chcesz to najczęściej masz pod górkę, bo nie każdy ma dosyć dobrej woli, żeby dać Ci drugą szansę! Szufladka, pach, pozamiatane!

To był wstęp ;), teraz do sedna i do pytania

Rozbijemy je sobie na części, bo złożone jest

„Jak nie mając doświadczenia być przekonanym, o tym, że coś robisz słusznie nie mając pewności, czy to jest dobrze?”

Doświadczenie – masz jakie masz. Nic z tym nie zrobisz. Koniec. Ja też mam takie jakie mam. Wiele rzeczy w życiu robiłem i to mi ułatwia wejście w nowe sytuacje, ale głównie dlatego, że wiem co się będzie działo pod kątem dynamiki zespołu, projektu, czy biznesu. Merytorycznie najczęściej jestem zielony jak szczypiorek!

Co wtedy robię? Korzystam z modelu przywództwa sytuacyjnego. Określam w czym jestem słaby i się doszkalam krok po kroku zadając pytania, dowiadując się, jasno określając, że w tym doświadczenia nie mam.

WAŻNE! Nie staram się wykorzystać tego jako tarczy i powtarzać tego za często. Każdy załapał, że jestem nowy. Poprosiłem o wyjaśnienia jak trzeba, ale jak najszybciej staram się przejść do poziomu, na którym PRZYCHODZĘ Z ROZWIĄZANIEM, A NIE PROBLEMEM (kiedyś o tym pisałem tutaj) To ja steruję okrętem i ja mówię jak robimy.

I to prowadzi nas do kolejnego punktu pytania.

Być przekonanym, że coś robisz słusznie – Dobra dobra, ale skąd masz przekonanie, że robisz słusznie? Na moje potrzeby zbudowałem sobie pewne przekonanie.  Opiszę je historią, bo wtedy się narodziło.

Uczyłem się jeździć samochodem z moim tatą. Miałem już prawko, ale to była zima i koniecznie chciałem poprowadzić Toyotę taty. Wtedy to było jeszcze niezłe wow, taki szpan Toyotą. Jechałem 60 na godzinę. Zgodnie z przepisami, bo mój tata pilnował, żebym nie szalał. Tym bardziej, że zaraz spotkałoby się z kontrą „Tato, wiem co robię!”, chociaż z perspektywy to wiem, że nic nie wiedziałem.

Dojeżdżaliśmy do zakrętu, skręciłem koła i samochód wpadł w poślizg. Za szybko, śnieg na drodze, każdemu może się przytrafić, nawet ministrowi ;). Samochód zaczął sunąć w kierunku rowu i metalowego płotu za nim. Wyglądało na to, że będę miał kłopoty.

Pierwsza myśl „Tato, zrób coś!”. Druga myśl „Ale jak! Siedzi obok, to TY TRZYMASZ KIEROWNICĘ!”. Wtedy zadziałałem. Noga z gazu, kontra kierownicą, druga, trzecia. Samochód zatrzymał się na nowym, właściwym torze. Nic się nie stało.

„Dobrze sobie poradziłeś” powiedział tata. „Dobry kierowca zrobił by to dwoma ruchami!” Te słowa też zapamiętałem, ale to inne story. Ważne było, że nauczyłem się

TO JA TRZYMAM KIEROWNICĘ, NIKT ZA MNIE SOBIE Z TYM NIE PORADZI

Korzystam z tej lekcji całe życie. Od projektów, które robię, przez ślub (każdy ma tremę, jak się zachować, czy czegoś nie palnie, w końcu nie robi się tego codziennie) przez biznes. To prowadzi nas do trzeciej części pytania.

Nie mam pewności, czy to jest dobrze – skąd tą pewność mieć? I  tutaj jest sedno. Nie masz i nie będziesz mieć! Trzeba nauczyć się żyć w NOW – Niepewność, Obawy, Wątpliwości będą Ci towarzyszyć. Dlaczego? Bo ryzyko zawsze istnieje!

Jak ja sobie z tym radzić

1. Załóż, że masz rację – jeżeli nie ma innego rozwiązania na stole, to Twoje jest najlepsze

2. Jeżeli czujesz wątpliwości – przedstaw plan ludziom wokół Ciebie, powiedz „To jest plan. Co o nim myślicie?”

a) Jeżeli nic nie mówią – Twoje rozwiązanie jest najlepsze
b) Jeżeli dodają swoje zdanie (krytykę, usprawnienia, pochwały) – Wysłuchaj, sprawdź, czy to coś wnosi,

Wnosi – popraw plan, powinno być mniej wątpliwości

Nie wnosi – Twoje rozwiązanie jest najlepsze

3. Działaj, co jakiś czas powtarzając  punkt 2 – To ważne, żeby nie zostać dyktatorem.

To co napisałem jest mega, mega, mega ważne! To Ty masz kierownicę, to Ty jesteś liderem. Otwartym na propozycje, ale z misją i planem, KTÓRY STWORZYŁEŚ W NAJLEPSZEJ WIERZE!

Nigdy nie wiesz, czy to co robisz okaże się dobrym rozwiązaniem. Nie na tym opieraj pewność siebie. Opieraj ją na tym JAK PRZYGOTOWAŁEŚ TEN PLAN, czy zrobiłeś tak dobrze jak potrafisz w danej chwili. Na tym buduj pewność kontaktu ze światem. I na tym zbudujesz swoją pozycję wobec innych.

Ma sens?

Mariusz Kapusta
Mariusz Kapusta
Ekspert zarządzania projektami z ponad 17 letnim doświadczeniem, trener i przedsiębiorca. Od prawie 9 lat jest też właścicielem firmy Leadership Center. Autor książki „Zarządzanie projektami krok po kroku” i twórca metody 12 pytań, które w bardzo prosty sposób uczą zarządzania projektami. Z pasją tworzy gry symulacyjne dla managerów. Triathlonista i maratończyk. Wielbiciel Rozwoju Osobistego, czemu daje wyraz na mariuszkapusta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *